poniedziałek, 8 stycznia 2024

Rzeka

Swobodnie i lekko przemieszczałem się

z południa na północ,

wśród wzgórz soczyście zielonych,

w jasnej przestrzeni,

a od wschodu towarzyszył mi strumyk,

stający się z wolna strumieniem.

Zielone pagórki siegające po horyzont

w łagodnym świetle,

którego źródła nie mogłem odszukać.

Meandrująca droga

A strumień przemieniał się w rzekę

zrównując się z drogą;

aż łagodnie szemrząca krystaliczna woda

przelewać się poczęła na jej powierzchnię.

I wtedy poczułem lęk

Mimo, że przezroczysta wartka już rzeka

była płytka na tyle,

że bez trudu mogłem ją pokonać.

Nieco dalej rzeka stawała się szersza,

jej prąd rwący, i brzeg coraz wyraźniej zaznaczał,

Przemieszczałem się mając już wodę po kolana,

gdy przede mną wyrosła okazała góra z wydrążonym w niej ciemnym tunelem.

Do pionowego zbocza góry

przytulony drewniany dom z dużymi oknami;

w ogrodzie wysokie malwy,

a wśród nich spacerująca kobieta

o łagodnym spojrzeniu

A po przeciwnej stronie - na wyższym już brzegu - mężczyzna wpatrujący się w rzekę

oparty o rower

odwraca głowę i mówi do mnie:

- Nie bój się, w tym tunelu wody jest tylko na dziewięć kostek

zdjęcia - okolice Korycina, Czarnegostoku, woj. podlaskie

niedziela, 7 stycznia 2024

Starozynce

Northern landscapes

Wide open spaces

The darkening outline of the forest in the west

Road leading north

The tripoint of borders, ethnicities

Green hills

Fields of waving grain

Gravel road

Gray concrete, blackening walls of broken bunkers

One of them on the hillside

Under a leaden sky

Peeking out with loopholes

From behind idyllic wooden, colorful country houses

in the foreground

touched by the rays of the sun breaking through the clouds

Yellow sand of the road, former gravel mine

Green orchards and gardens

More hills behind the mount

Two tall roadside crosses - cast iron and wooden - at the crossroads

A woman leaning on a staff

and an old man keeping up with her

and a tricolour cat

faithfully accompanying at the feet

Afternoon hiking

among fields and groves

And the irresistible desire to talk

The old man remembers

the rising towers of the red brick neo-Gothic church in nearby small town

And he is looking with gentle eyes

reflecting moments of joy of wandering together,

of another spring that has already passed and a summer that is gaining vigor

Starożyńce

Północne krajobrazy

Otwarte szerokie przestrzenie

Ciemniejący masyw puszczy od zachodu

Droga wiodąca na północ

Trójstyk języków, etnosów

Zielone wzgórza

Falujące łany zbóż

żwirowa droga

Betonowe szare, czerniejące mury potrzaskanych bunkrów

Jeden na stoku wzgórza

Pod ołowianym niebem

Wyzierający strzelniczymi otworami

Zza sielankowych drewnianych kolorowych wiejskich domów

z pierwszego planu

muskanych promieniami przebijającego się słońca

Żółty piasek drogi, wyrobiska

Zielone już sady i ogrody

Za wzgórzem kolejne wzniesienia

Dwa wysokie krzyże – żeliwny i drewniany – na rozstaju dróg

Drogą kroczą - kobieta wsparta na kosturze

I staruszek dotrzymujący jej kroku

I trójkolorowy kot

towarzyszący wiernie przy nodze

Popołudniowe wędrowanie

Pośród pól i zagajników

I nieprzeparta chęć rozmowy

Staruszek pamięta

Pnące się wieże lipskiego neogotyckiego kościoła z czerwonej cegły

I spogląda łagodnymi oczami

Odbijającymi chwile radości wspólnego wędrowania

kolejnej minionej już wiosny i nabierającego wigoru lata

piątek, 5 stycznia 2024

Antokolski panteon

Falujące łagodnie lesiste wzgórza

w zielonych, żółtych i czerwonych rozbłyskach koron

W dolince miejsce spoczynku

pojednanych w braterskim śnie

- w oczekiwaniu na Powrót -

Tych co ośmielili się wystąpić przeciw wspólnemu wrogowi



Alejki pną się lekko ku górze

kamienne krzyże przeplatane smukłymi sosnami, świerkami

i smugami popołudniowego słońca

nazwiska polskie

nazwiska litewskie

wileńska Pieta

Miejsce, w którym modlitwa płynie z łatwością

i przenika przez mury przepysznej barokowej świątyni

w której śnieżnobiała kamienna śmierć z kosą nie budzi już przerażenia

niedziela, 31 grudnia 2023

In the ruins

Between the trees of the old park

Brick fence

with cast iron bars in wide and high openings

behind them human silhouettes are flocking

hands stretched out in supplication

A ladder leaning on the earthen terrace

I want to climb up

although the light there too is dim

And more human silhouettes forming the crowd

with hands raised imploringly

level below the ladder

which they cannot climb



The road leads to the ruins of the great cathederal

Rubble

Sharp pointed window arches

There is no sun

no blue sky

black abyss above the ruins

without stars

I have stood in a nave without a roof

in front of the altar

and light appeared from above

and monstrance

and the Voice that spoke

I Am Who I Am

sobota, 30 grudnia 2023

On the hill

Majestic

On the hill

A church

In the twilight of the early morning

Climbing to it - that is quite a feat

Upstairs leading there seem to have no end

In several high and vast naves

In the candlelight, concentration and silence

some groups of people immersed in prayer



From the eastern side

delicate glow

is illuminating the sandy path running from the river

gently going upwards

to the portal from ground level



Thoughtful pilgrims are walking along the path

individually and in small groups

I am looking around and looking for familiar facial features

I am entering luminous nave

full of people sitting in the pews

and know that someone is waiting there for me

Apple tree

Sandy path

along the tramway track

Trams stopped running

No one needs them anymore

Lush green grass

Intensely green tall trees

The path leads through alternately sunny and shady places

There are no blocks of flats

no houses

no cars

Only silence and calm awaiting

A young family is resting on the grass

An apple tree growing nearby

with four beautiful apples

I am approaching and picking only two of them

And I see you both heading towards me from the distance

Looking just as I remember you from my childhood

You - dressed in a suit - are stepping forward

since you have spotted me from afar

and joyfully exclaiming that these two apples will be enough

pictures- Warsaw, Bemowo

Las Bielański - wspomnienia rodzinne

Słońce nie będzie prażyć, ale łagodna jasność jego promieni otuli las cały, zieleń będzie bujna i soczysta, między drzewami będą przemykać j...