poniedziałek, 31 maja 2010

Daugavpils - fotografie




Tuż po przekroczeniu granicy litewsko-łotewskiej.

 

Katedra św. Piotra.

 

Na deptaku.

 

Katedra św. Piotra.

 

Kamienice przy deptaku. Momentami czułem się tak, jak na deptaku w Białej Podlaskiej, może nieco w Łomży. Ale to tylko za sprawą tylko i wyłącznie architektury, bo atmosfera miasta zupełnie niepodobna, ani do łomżyńskiej, ani bialskopodlaskiej.







 

Katedra św. Piotra.

 

Mauzoleum żołnierzy Armii Czerwonej.

 

Daugava, czyli Dźwina.

 

Urokliwy zakątek. Choć był to początek maja drzewa niemal jeszcze bezlistne, w przeciwieństwie do Wilna i Białegostoku. Wszak to około 150 km na północny wschód od litewskiej stolicy.



 

Socrealsityczny, monumentalny gmach Uniwersytetu, a niegdyś pewnie dom partii.





A o wrażeniach z podróży pisałem tu.

piątek, 28 maja 2010

Grodzisko? Między Sadowem a Suchodoliną



















































O tym interesującym miejscu pisałem w tym oto poście:
Różanystok, św. Jan Bosko, grodzisko i w zasadzie o tym, że nic nie dzieje się przez przypadek
zastanawiąc się nad tym czy jest to prastare grodzisko, miejsce dawnego kultu pogańskiego Bałtów (Jaćwingów, Litwinów), a może Słowian? A może jest to zwyczajne naturalne wzgórze nie kryjące żadnej tajemnicy? Przyjmijmy jednak, że jest to sredniowieczne grodzisko, tak jest dużo ciekawiej.

wtorek, 25 maja 2010

Urban Symphony - muzyka z Estonii


Szykując się do wyprawy do Estonii, jeszcze nieco odległej w czasie, znalazłem taką oto perełkę. Niby nic nowego, bo zespół istnieje od 2007 r., występował na konkursie Eurowizji w Moskwie w 2009 r., ale że nie śledzę tego typu wydarzeń, więc go do tej pory nie znałem, a szkoda, bo znać naprawdę warto. Swoją drogą, jest to znakomita wizytówka Estonii.

Łagodny, melancholijny, ale zarazem przyprawiający o drżenie duszy głos wokalistki - Sandry Nurmasalu, kojące dźwięki skrzpiec i wiolonczeli; jest w tej muzyce tak charakaterystyczna dla krajów nadbałtyckich melancholijna nuta, która występuje także w twórczości litewskich wokalistek - Jurgi, Ievy Narkute, Aliny Orlovej. Słowem, warto posłuchać.

Грани.Ру // Мнения / Новодворская / Роль пассатижей в Евросоюзе

Грани.Ру // Мнения / Новодворская / Роль пассатижей в Евросоюзе

poniedziałek, 24 maja 2010

2010

Takiego roku chyba nikt się nie spodziewał. Tragedie narodowe, ogólnoludzkie, przeplotły się z prywatnymi niepowodzeniami, których w żaden sposób ze sobą zestawiać nie zamierzam, bo byłoby w tym coś bluźnierczego i śmiesznego zarazem. Najpierw 10 kwietnia niewiarygodna wręcz katastrofa pod Smoleńskiem, później - po dwóch tygodniach - śmierć osoby bliskiej, może nawet bliższej niż rodzina; dalej poważne problemy w jednej z prac, jakich jeszcze nigdy doatąd nie doświadczyłem, a teraz jeszcze niewyobrażalna powódź, o rozmiarach i skali zniszczeń dużo większej niż ta przyniesiona przez powódź z 1997 r. nazywaną powodzią tysiąclecia.

Gdybym żył w średniowieczu, a może jeszcze nawet w dwudziestoleciu międzywojennym, to pewnie wieściłbym już nadchodzący koniec świata, a tak będąc nieodrodnym dzieckiem przełomu wieków, mogę tylko czynić starania, by doszukać się w tym jakiegoś sensu.

Ale na razie jest jeszcze za wcześnie, jeszcze nie potrafię tego wszystkiego w sobie poukładać. Z czasem pewnie uda mi się ta sztuka, może za miesiąc, może dwa, do tej pory zawsze się udawało. A może to całe racjonalizowanie jest funta kłaków warte? Może to tylko umiejętność oszukiwania samego siebie, bo tak naprawdę sensu i żadnego celu w tym nie ma i być nie może?

Las Bielański - wspomnienia rodzinne

Słońce nie będzie prażyć, ale łagodna jasność jego promieni otuli las cały, zieleń będzie bujna i soczysta, między drzewami będą przemykać j...