Lubię odkrywać, poznawać wszystkie miejsca, w których się znajdę, sięgać pod to, co na zewnątrz. Opisuję to, co widzę na co dzień, szukam niezwykłości w tym, co zwyczajne. Podróżą jest każde wyjście z domu, każde spotkanie z drugim człowiekiem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Foma". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Foma". Pokaż wszystkie posty
środa, 26 maja 2010
piątek, 4 kwietnia 2008
Dwie postawy
Z opóźnieniem dwudniowym czytam dziś rano w "Rzeczpospolitej" z 2 kwietnia wywiad z Andrzejem Łapickim. Zapada mi w pamięć następujące stwierdzenie zacytowane przez dziennikarza przeprowadzającego wywiad:
"Powiedział pan kiedyś, że inteligencja aktorowi tylko przeszkadza. I że dobry aktor musi być sk... synem."
Tymczasem teraz tłumaczę wywiad z pewnym byłym popularnym rosyjskim prezenterem telewizyjnym, narodowym artystą Rosji - Władimirem Bierezinem - opublikowany w czasopiśmie "Foma" - który mówi:
"Jeśli aktor w teatrze gra złoczyńcę, i w życiu stara się nim być, to niczym dobrym się to nie zakończy. Wydaje mi się, że sceniczny obraz trzeba zostawiać zawsze na scenie. A w życiu trzeba być człowiekiem. Scena i życie nie powinny nigdy zamieniać się miejscami."
Zawsze przerażała mnie i zasmucała fascynacja złem w naszej kulturze, a pewnie i nie tylko w naszej. Zło ma coś w sobie, co bez wątpienia wielu ludzi pociąga.
Jeszcze jeden fragment z wywiadu z Andrzejem Łapickim:
"Mam słabość do grania nicponi. Postać poharatana przez życie, o licznych skazach charakteru, jest dla aktora podniecająca. Zwykle dobrze się czułem, grając czarne charaktery."
Dobro często bywa postrzegane, jako jednostronne, płaskie i nudne. Tyle, że ludzie, którzy tak twierdzą, a których zdarzyło mi się w życiu spotkać i poznać, na najmniejszą krzywdę im wyrządzoną bądź też niekiedy wyimaginowaną, podnoszą gromki krzyk, oburzają się, i nie są w stanie pojąć, jak to się stało, że spotkała ich tak jawna niesprawiedliwość, na którą sobie nie zasłużyli, która narusza ich dumę i godność. Ciskają wówczas gromy na nieetycznych i niemoralnych swoich krzywdzicieli.
Co zatem z tą odrobiną zła, której obecność postulują w życiu, która nadaje życiu smak i barwę? Może istnieć pod warunkiem, że nie spotka ich?
"Powiedział pan kiedyś, że inteligencja aktorowi tylko przeszkadza. I że dobry aktor musi być sk... synem."
Tymczasem teraz tłumaczę wywiad z pewnym byłym popularnym rosyjskim prezenterem telewizyjnym, narodowym artystą Rosji - Władimirem Bierezinem - opublikowany w czasopiśmie "Foma" - który mówi:
"Jeśli aktor w teatrze gra złoczyńcę, i w życiu stara się nim być, to niczym dobrym się to nie zakończy. Wydaje mi się, że sceniczny obraz trzeba zostawiać zawsze na scenie. A w życiu trzeba być człowiekiem. Scena i życie nie powinny nigdy zamieniać się miejscami."
Zawsze przerażała mnie i zasmucała fascynacja złem w naszej kulturze, a pewnie i nie tylko w naszej. Zło ma coś w sobie, co bez wątpienia wielu ludzi pociąga.
Jeszcze jeden fragment z wywiadu z Andrzejem Łapickim:
"Mam słabość do grania nicponi. Postać poharatana przez życie, o licznych skazach charakteru, jest dla aktora podniecająca. Zwykle dobrze się czułem, grając czarne charaktery."
Dobro często bywa postrzegane, jako jednostronne, płaskie i nudne. Tyle, że ludzie, którzy tak twierdzą, a których zdarzyło mi się w życiu spotkać i poznać, na najmniejszą krzywdę im wyrządzoną bądź też niekiedy wyimaginowaną, podnoszą gromki krzyk, oburzają się, i nie są w stanie pojąć, jak to się stało, że spotkała ich tak jawna niesprawiedliwość, na którą sobie nie zasłużyli, która narusza ich dumę i godność. Ciskają wówczas gromy na nieetycznych i niemoralnych swoich krzywdzicieli.
Co zatem z tą odrobiną zła, której obecność postulują w życiu, która nadaje życiu smak i barwę? Może istnieć pod warunkiem, że nie spotka ich?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Las Bielański - wspomnienia rodzinne
Słońce nie będzie prażyć, ale łagodna jasność jego promieni otuli las cały, zieleń będzie bujna i soczysta, między drzewami będą przemykać j...
-
Wedle opowieści Babci powtarzanych mi przez moją Mamę Litwini mieli mieć piękne głosy i pięknie śpiewać. Mieli też w zwyczaju często się ze ...
-
Kapliczki, święte figury, wiekowe sosny, cudem oclałe wśród zachłannie wdzierającej się deweloperskiej architektury. Wydeptana ścieżka wzd...
-
Od dłuższego już czasu, jadąc za dnia ulicą Kasprzaka od strony Płockiej, na jednym ze szklanych domów przy Rondzie Daszyńskiego, dostrzec m...