Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tragedia pod Smoleńskiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tragedia pod Smoleńskiem. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 maja 2010

2010

Takiego roku chyba nikt się nie spodziewał. Tragedie narodowe, ogólnoludzkie, przeplotły się z prywatnymi niepowodzeniami, których w żaden sposób ze sobą zestawiać nie zamierzam, bo byłoby w tym coś bluźnierczego i śmiesznego zarazem. Najpierw 10 kwietnia niewiarygodna wręcz katastrofa pod Smoleńskiem, później - po dwóch tygodniach - śmierć osoby bliskiej, może nawet bliższej niż rodzina; dalej poważne problemy w jednej z prac, jakich jeszcze nigdy doatąd nie doświadczyłem, a teraz jeszcze niewyobrażalna powódź, o rozmiarach i skali zniszczeń dużo większej niż ta przyniesiona przez powódź z 1997 r. nazywaną powodzią tysiąclecia.

Gdybym żył w średniowieczu, a może jeszcze nawet w dwudziestoleciu międzywojennym, to pewnie wieściłbym już nadchodzący koniec świata, a tak będąc nieodrodnym dzieckiem przełomu wieków, mogę tylko czynić starania, by doszukać się w tym jakiegoś sensu.

Ale na razie jest jeszcze za wcześnie, jeszcze nie potrafię tego wszystkiego w sobie poukładać. Z czasem pewnie uda mi się ta sztuka, może za miesiąc, może dwa, do tej pory zawsze się udawało. A może to całe racjonalizowanie jest funta kłaków warte? Może to tylko umiejętność oszukiwania samego siebie, bo tak naprawdę sensu i żadnego celu w tym nie ma i być nie może?

sobota, 17 kwietnia 2010

Odchodzący w ciszy

Ten dzien musiał nadejść. Policjantka stojąca przy światłach uświadomiła mi, że pierwze kondukty dotrą dziś także do Białegostoku. Dalej, na każdym skrzyżowaniu, kolejni policjanci, biało-czerwone słupki wstrzymujące ruch z bocznych uliczek, ustawiające się pierwsze grupki białostczan, niektórzy trzymają w rękach kwiaty - żółte tulipany. Włączam Radio Białystok, wiadomości, informacje o kondukcie dojeżdżającym do ulicy Kawaleryjskiej z ciałem wicemarszałka Sejmu - Krzysztofa Putry, oraz o kondukcie z trumną Justyny Moniuszko - jest jeszcze w odległości 30 km od Białegostoku, będzie spóźniony.

To są takie chwile, kiedy miasto staje się za ciasne, zanadto duszne, kiedy nie można w nim sobie znaleźć miejsca. I stan poczucia nierzeczywistości trwa dalej, a to z czym - wydawałoby się w jakimś stopniu już oswoiliśmy się, wraca na nowo i pogodzić się z tym nie jesteśmy w stanie. Zresztą wszelkie słowa są tu zbędne i nic nie warte. Cześć Ich pamięci!




Justyna Moniuszko, lat 25, stewardessa, zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem, białostoczanka, absolwentka Politechniki Warszawskiej, miss tej uczelni. Kilka dni temu wyemitowano jej archiwalną wypowiedź, nagraną tuż po wyborze, kiedy to ze szczerą skromnością tłumaczyła, że wygrała, tylko dzięki temu, że inne jej koleżanki nie przystąpiły do konkursu...

sobota, 10 kwietnia 2010

"Śpieszmy się kochać ludzi"

Ile tragedii jest w stanie znieść naród? Czasem zastanawiamy się nad tym, co nas łączy poza językiem, ale i to przecież takie oczywiste nie jest. I znowu po 5 latach wracamy do debat o tym, jak wspaniale potrafimy się jednoczyć w obliczu wielkich tragedii. Pod Kancelarią Prezydenta RP spontanicznie gromadzą się tłumy. Wschód jak zwykle jest bardziej bierny. I po raz kolejny rozbrzmiewają apele o jedność, o opamiętanie się, o porozumienie. Sceptycy natomiast już wieszczą, że to tylko chwilowe uniesienie, zbiorowa histeria, taka sama, jak po śmierci Papieża.

Odeszli dziś ludzie, którzy bez wątpienia stanowili ważną część niewielkiej polskiej elity.

Prezydent RP - Lech Kaczyński, opozycjonista, solidarnościowy ekspert od prawa pracy; polityk, którego jeszcze do niedawna atakowano w niewyobrażalny i bezpardonowy sposób. To jednak nie czas i miejsce, by do ludzkiej słabości i małości dziś wracać. Chciałoby się wierzyć, że każdy ma prawo do zrozumienia swego błędu, żalu, skruchy i nawrócenia. To czas dla tych, którzy nie zdążyli pokochać, tak zwyczajnie, czysto po ludzku. Nie sposób w tym miejscu nie przypomnieć słów księdza Twardowskiego: "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". Ta tragedia to między innymi czas dla tych, którzy się nie śpieszyli i głęboko wierzę
w to, że zdążą teraz. Zdążą pokochać i zdolają zrozumieć swoją małostkowość.

Janusz Kochanowski - Rzecznik Praw Obywatelskich, znakomity prawnik, prawnik z powłania, jakże inny od tych, których zdarza nam się tak często spotykać na co dzień, prawnik rozumiejący i wskazujący nam, że prawo jest po to, by służyć ludziom, przede wszystkim tym najmniejszym, by ich chronić.

Władysław Stasiak - Szef Kancelarii Prezydenta RP. Pod maską chłodnego urzędnika państwowego, niedoskonale skrywajacy zwyklą życzliwość i uczciwość.

Nie sposób Wszystkich wymienić. Dzielenie ofiar wedle barw politycznych nie ma najmniejszego sensu. Wszystkim bez wątpienia należy się cześć i szacunek.

I znowu pozostaje kwestia wniosków, jakie z tej tragtedii wyciągniemy. Rzecz przecież nie w tym, by ustały spory polityczne. To jednak, co obserwowaliśmy w ostatnich latach było nie do zniesienia. Natężenie agresji, brutalności, cynizmu, braku jakichkolwiek reguł, wolt niemiłosiernych, brak kultury politycznej, osobistej, lojalności i życzliwości, skrajna nieufność, na niespotykaną wręcz skalę.

To chyba najwyższy czas, by się opamiętać. Nie na pokaz, nie na czas tragedii, nie na czas żałoby, nie kierując się emocjami, szczerą potrzebą chwili. Ale tak naprawdę, ze zrozumieniem, bez kalkulacji, by uczynić także nasze codzienne życie bardziej ludzkim, bo przecież nasze życie publiczne jest wiernym odbiciem naszych relacji codziennych.

W takich chwilach dziękuję Bogu za dar łaski wiary, choćby nawet bardzo ułomnej, niepewnej i tak często wahającej się.

I dziękuję Bogu za takich Przyjaciół, jak pewna Białorusinka, która dziś rano wysłała mi smsa następującej treści: "Usłyszałam wiadomość o samolocie i Katyniu. Nie mogłam powstrzymać łez. Jak wielki koszmar. Jak wielki smutek".

Las Bielański - wspomnienia rodzinne

Słońce nie będzie prażyć, ale łagodna jasność jego promieni otuli las cały, zieleń będzie bujna i soczysta, między drzewami będą przemykać j...