Blog poświęcony podróżom raczej bliskim niż dalekim, sprawom społecznym oraz snuciu refleksji różnorodnych.
czwartek, 20 października 2011
Wólka Poduchowna. Kapliczki słupowe i drewniane krzyże w podlaskim krajobrazie.
Drewniany zmurszały krzyż z interesującym krzyżem żeliwnym w kształcie gwiazdy osadzonym na szczycie i opartym na charakterystycznym półksiężycu. Krzyże te niekiedy pochodzące nawet z początku ubiegłego stulecia, wciąż jeszcze dość licznie są obecne w podlaskim krajobrazie, w przeciwieństwie do kapliczek słupowych, które nawet jeśli gdzieś cudem ocalały, to straszą pustymi, wydrążonymi oczodołami, w których umieszczano niegdyś ludowe świątki, z reguły Chrystusa frasobliwego. Te ostatnie niestety wciąż padają łupem domorosłych kolekcjonerów antyków, "etnografów", czy "pasjonatów lokalnej historii". Nie dość więc, że murszeją, padają pod naporem sił natury, to jeszcze swoją niszczycielską rękę do ich zguby przykłada człowiek.
Za widniejącym na zdjęciach krzyżem i kapliczką słupową, ulokowało się na dmiar złego wysypisko śmieci, najprawdopodobniej nielegalne, powstałe w miejscu dawnej żwirowni. Kto wie czy już wkrótce śmieci wywożone z tych podmiejskich sypialni nie wyprą tych niemych świadków historii.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Rewelacyjne. Chrystusa frasobliwego chyba jeszcze nie widziałem w takim wykonaniu. Często widzę Nepomuki niedawno wykonane, wstawiane w miejsce starych, ale najczęściej, jest właśnie tak, że kapliczki słupowe stoją niestety puste.
Niestety, stoją w większości puste. Aż dziw bierze, że ta akurat się uchowała, wziąwszy pod uwagę jej bliskość od miasta.
Prześlij komentarz