Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radijas Opus3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radijas Opus3. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 sierpnia 2008

Litewska przestrzeń radiowa

Wracając jeszcze do tematu Litwy, nie mógłbym nie wspomnieć o litewskich radiach, jakże różnych od naszych polskich stacji radiowych. Jeszcze kilka lat temu polscy miłośnicy radia mogli śmiało opowiadać o swoich ulubionych rozgłośniach. Niemal każda z nich posiadała swoją tożsamość, odrębność, jedna od drugiej czymś istotnym się różniły. Z czasem jednak zaczęły się do siebie upodabniać do tego stopnia, że obecnie większość z nich jest kompletnie nieodróżnialna. Broni się jeszcze Trójka, Radio Bis, które przekształciło się w Radiu Euro, Jedynka, Dwójka, ale wszystkie pozostałe są siebie warte, to jest warte niewiele. Grają te same "hity", te same "nowości", prezenterzy wykazują ten sam poziom "błyskotliwości" i "dowcipu". Słowem nie ma znaczenia czy nastawi się Radio Zet, RMF FM, ESKA czy Wawa, usłyszy się w nich tą samą papkę, nieznośną i niemożliwą do słuchania.

Mam na myśli oczywiście radia tradycyjne, a nie internetowe, których w samochodzie słuchać się nie da. A że jazdy samochodem, nawet z najlepszymi znajomymi, nie wyobrażam sobie bez radia, tak więc jeżdżąc w ostatnim czasie dwa razy na Litwę, nie mogłem sobie odmówić przyjemności odkrywania fal litewskiego eteru.

Po przekroczeniu granicy złapaliśmy radio białoruskie. Nie jestem pewien czy nadające z Litwy czy już z Białorusi. Tak czy owak grające świetną muzykę białoruską, którą nazwałbym białoruskim rockiem, muzykę gitarową ze wszystkimi cechami tak charakterystycznymi dla słowiańszczyzny - nijak nie przypominającą rocka zachodnioeuropejskiego - łączącą w sobie znakomicie elementy ludowe, mocne lub melancholijne głosy wokalistów i wokalistek, podszyte nutą słowiańskiego smutku lub - dla odmiany - radości życia, czy znowuż cierpienia; można było w niej usłyszeć nieco Wysockiego, Okudżawy i rosyjskiego rocka. Naprawdę ciekawe zjawisko muzyczne!

W miarę zbliżania się do Wilna zaczęły się pojawiać nowe stacje. Jedną z nich było polskojęzyczne - Radio znad Wilii - radio nowoczesne, grające muzykę, której próżno szukać w naszych rozgłośniach - nową (ale bez nużącego powtarzania w kółko tych samych "przebojów" i "nowości") i starą, rock, pop, jazz i klasykę; i nie tylko polską rzecz jasna; radio, które nie boi się też dłuższych audycji poświęconych historii, kulturze, sprawom współczesnym Litwy i Polski. Prezenterzy nie silący się na dowcip, nie próbujący olśniewać quasi-wielkomiejską błyskotliwością; nie wyrzucający z siebie słów z prędkością karabinu maszynowego i pozbawieni dziwacznej maniery niemal amerykańskiego akcentowania polskich słów - czyli zupełne przeciwieństwo prezenterów z większości naszych komercyjnych rozgłośni.

W samym już Wilnie, gdy błądzimy w nocy około 1 i nie możemy się wydostać z centrum miasta - za sprawą szeregu nieszczęsnych nakazów jazdy w lewo, podczas, gdy my mamy jechać w prawo - odkrywamy wspaniałe Radio Opus3 - grające głównie chillout i smooth jazz, nieco rocka, popu, nie katujące w każdym bądź razie słuchacza zdartymi i ogranymi "przebojami", "hitami" i "nowościami". W nim raczej trudno usłyszeć audycję, ale muzyka jest przednia, w sam raz do błądzenia po nocnym Wilnie, a jak się następnego dnia okazuje - nie tylko nocą dodaje litewskiej stolicy uroku i czyni błądzenie przyjemnym, zachęca wręcz do bezcelowej jazdy po mieście, dla samej przyjemności słuchania i zachwycania się pięknem architektury przesuwającej się za oknami samochodu. To doprawdy interesujące zestawienie - barokowe kościoły, klasycyzm katedry, dawna dzielnica żydowska, plac ratuszowy, nowoczesne biurowce i apartamentowce ze szkła i ze stali, wybuchające zielenią wzgórze Giedymina, tętniąca życiem Didzioji gatve, a w tle łagodny, musujący, wprawiający niemal w trans chill out sączący się cicho z samochodowych głośników.

Z czasem litewskie fale eteru odsłaniają nam kolejne swoje perełki - tym razem stacje tematyczne - rock, smooth jazz, jazz, których nazw niestety nie zapamiętałem.

Zastanawia jedynie jak to możliwe, że w tak małym kraju, znacznie mniejszym od Polski, istnieje dużo większa różnorodność w muzyce granej przez tamtejsze radia, zadziwia także sama ilość radiostacji, których jest pewnie nie mniej niż w Polsce.

Las Bielański - wspomnienia rodzinne

Słońce nie będzie prażyć, ale łagodna jasność jego promieni otuli las cały, zieleń będzie bujna i soczysta, między drzewami będą przemykać j...